AktualnościAtrakcje turystyczneHistoria miastaPlan miastaKontakt
szukaj
Miasto i Gmina
Informator Miejski
Przewodnik petenta
Dla turysty
Dla inwestora i przedsiębiorcy
Samorząd terytorialny
Podatki i opłaty
Sport i rekreacja
Kosynier - informator Gminy Trzemeszno
Oświata
Ochrona Przeciwpożarowa
Zarządzanie Kryzysowe/Obrona Cywilna
Przydatne Informacje
Dziennik Ustaw/Monitor Polski
Administrator strony/autorzy
   
Subskrypcja
Zapraszamy do korzystania z naszego biuletynu informacyjnego. Prosimy wpisać swój adres e-mail w pole poniżej.
dopisz
Statystyka
Statystyka odwiedzin:
na stronie: 5
w roku: 140365
w miesiącu: 6360
łącznie odwiedzin:
BĄK Wojciech
  

WOJCIECH BĄK

Aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle lat od pamiętnego i jakże tragicznego września 1939r. Wtedy jeszcze w czerwcu, w lipcu żywiono nadzieję, że nie dojdzie do ostatecznej tragedii. Mimo wszystko wielu młodych ludzi powołano pod broń. Później okazało się, że nie dla wszystkich tej broni starczyło. I to może był największy dramat Polaków.

            1 września 1939r. o godz. 4.45 wszystko stało się jasne. Niemcy hitlerowskie bez wypowiedzenia wojny napadły na Polskę, rozpętując II wojnę światową.

            Sołtys Wojciech Bąk był przez wiele lat właścicielem największego i nowocześnie prowadzonego gospodarstwa rolnego w Kozłowie. Nosił w sobie duszę urodzonego społecznika. Uczestniczył w działaniach wszystkich organizacji wiejskich. Był tutaj wielokrotnie prezesem Kółka Rolniczego. Najwięcej jednak czasu poświęcił działalności w Banku Spółdzielczym w Trzemesznie.

            Nazwa tej organizacji często się zmieniała, ale jej cele i zadania zostały te same. Była to walka polityczno-parlamentarna, walka o kulturę, walka o ekonomię. Tutaj na polskiej wsi potrzeba było ludzi światłych, energicznych i przedsiębiorczych, aby taką walkę prowadzić. Wojciech Bąk spełniał te zadania znakomicie.

            Zasadniczy trzon działaczy społecznych trzemeszeńskiego „Banku” ulegał tylko sporadycznym zmianom, co świadczy o zaufaniu, jakim członkowie darzyli swoich działaczy. Nazwisko Wojciecha Bąka występuje już w protokólarzu z zebrania członków w roku 1899, na którym pełnił funkcję sekretarza. Od tego czasu nazwisko to spotykamy w ważnych dokumentach bankowych. W pewnym okresie podpis jego figuruje obok podpisów księdza Piotra Wawrzyniaka, znanego założyciela i działacza spółdzielczości bankowej, który to wówczas objął funkcję proboszcza u Św. Jakuba w Mogilnie. Obecność ks. Wawrzyniaka na zebraniach bankowych była wielokrotna.

            Wiele czasu poświęcał Bąk na wypełnianie powinności sołtysa. Znał dobrze wszystkich mieszkańców. Potrafił i chciał pomagać ludziom biednym, a było wśród robotników rolnych wielu takich. Są znane fakty wielu wizyt w miejscowej szkole. Interesował się postępami dziatwy szkolnej w nauce, ale znał także potrzeby szkoły i najbiedniejszych uczniów. Starał się pomagać tam, gdzie zachodziła taka potrzeba. W czasie swych wizyt w szkole często opowiadał młodzieży o trudnych czasach zaborów, o powstaniach narodowych, a w szczególności o Powstaniu Wielkopolskim.

            Na zebraniach Kółka Rolniczego dzielił się z sąsiadami swoimi doświadczeniami w prowadzeniu gospodarstwa i zachęcał ich do stosowania nowych zdobyczy z zakresu produkcji rolnej. Uczył też swoich sąsiadów kalkulacji i opłacalności produkcji.

            Cechowała go ogromna życzliwość wobec tych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej. Gdy pożyczył pieniądze cierpliwie czekał na ich zwrot i nigdy nie czerpał z tego korzyści. Tak zbliżał się rok 1939. Wszyscy jego synowie już przed żniwami poszli do wojska. A lato tego roku było niezwykle upalne…

1 września wojska hitlerowskie zaatakowały Polskę. Wróg posuwał się szybko wgłąb kraju. W niedziele 10 września nieprzyjaciel znalazł się już w Trzemesznie i okolicy. Natychmiast zastosował bezwzględny terror w odwecie za zorganizowaną obronę miasta.

            W godzinach popołudniowych kolby hitlerowskich karabinów uderzyły w drzwi domu Wojciecha Bąka. Gospodarza wywleczono na drogę. Był tam widoczny jak na dłoni z każdego miejsca wsi. Wśród przekleństw, krzyków i uderzeń gdzie popadło, żądano, aby wołał głośno Polska już zginęła! Furia ogarnęła napastników, gdy w odpowiedzi Bąk zawołał pełnym jeszcze i mocnym głosem Jeszcze Polska nie zginęła! Wśród wrzasków i przekleństw bito go bez opamiętania: wołajPolska już zginęła! Bąk krzyknął znów głośno Polska była, jest i będzie! Znów posypały się ciosy pięściami i karabinami. Młoda Niemka z Kozłowa atakowała szablą. Znów padło żądanie: krzycz!

            Akcja powtarzała się kilkakrotnie. Bąk leżał już na ziemi. Był jednak niezłomny. Wreszcie stracił przytomność. Zabilibyśmy ciebie tu na miejscu, ale męcz się sam, aż zdechniesz wołali hitlerowcy. I poszli. Wojciech Bąk cierpiał długo na śmiertelnym łożu. Rany nie chciały się goić. Na gospodarstwie wnet zaczął rządzić miejscowy Niemiec. Czuł się jak u siebie. Tak próbował wtedy nieprzyjaciel złamać opór Polaków, nawet w najmniejszej wsi. Wreszcie 14 grudnia 1939r. bohaterski sołtys Kozłowa, niezłomny Wojciech Bąk zakończył życie. Niemcy pozwolili na udział w pogrzebie tylko żonie i córce. Zwłoki bohaterskiego sołtysa spoczywają na cmentarzu przy kościele w Strzyżewie Kościelnym, wówczas parafialnym dla Kozłowa.

Po gospodarstwie Wojciecha Bąka w Kozłowie trudno już dzisiaj odnaleźć najmniejszy ślad. Tylko w Trzemesznie, na gmachu budynku Banku Spółdzielczego czarna marmurowa tablica przywołuje wciąż pamięć sołtysa, działacza społecznego, bohatera.

 

Tekst: Antoni Kierczyński

Źródło: Trzemeszeński Miesięcznik Informacyjny Kosynier

 
«« wstecz

drukujwyślij ten link
  



Mapa
Galeria
Panorama


Pobierz JAVAPobierz JAVA
Warto zobaczyć
Kosynier
Urząd Wojewódzki w Poznaniu
Urząd Marszałkowski Woj. Wielkopolskiego
Starostwo Powiatowe w Gnieźnie

 
 



© Urząd Miasta i Gminy Trzemeszno  | design and hosting